
Większość problemów parkingowych to nie problemy z parkowaniem, tylko z danymi. Nikt nie wie dokładnie, który pojazd wjechał, kiedy wyjechał i czy pieniądze za ten postój faktycznie wpłynęły. System oparty na kamerach odpowiada na te trzy pytania automatycznie, a taryfy, kontrola i raporty powstają na bazie odpowiedzi.
Krok pierwszy — pojazd zostaje zauważony
Kamera na wjeździe rejestruje klatkę w chwili wjazdu do strefy. Oprogramowanie odczytuje tablicę i zapisuje numer, czas, kamerę oraz pewność odczytu. Do rozpoczęcia sesji nie potrzeba biletu, szlabanu ani aplikacji.
Ponieważ sesja zaczyna się od zdjęcia, zapis od razu ma własny dowód. Przy późniejszym sporze można pokazać dokładnie tę klatkę wraz z numerem i godziną.
Krok drugi — sesja trwa do wyjazdu
Dopóki pojazd jest w środku, system utrzymuje jedną otwartą sesję dla tej tablicy. Dodatkowe kamery przy rzędach, wyjazdach czy miejscach przyulicznych potwierdzają obecność — to ważne tam, gdzie nie ma jednej bramy.
Klatka wyjazdu zamyka sesję i ustala czas postoju. Czas i taryfa strefy dają kwotę liczoną tak samo za każdym razem i bez obsługi.
- Jedna otwarta sesja na tablicę, niezależnie od liczby kamer
- Strefy jako wielokąty — różne zasady w obrębie jednego parkingu
- Białe listy dla najemców, pracowników i posiadaczy abonamentów
- Każda zmiana w dzienniku audytu wraz z klatką źródłową
Krok trzeci — pieniądze i wyjątki
Płatność może nastąpić w trakcie postoju lub po wyjeździe. Sesje opłacone po prostu się zamykają. Nieopłacone stają się wyjątkami — przekroczenie czasu, brak opłaty, pojazd na miejscu zastrzeżonym — a każdy ma już komplet dowodów potrzebny do przypomnienia, opłaty dodatkowej lub windykacji.
To praktyczna różnica między kamerą na słupie a systemem parkingowym. Kamera daje zdjęcia; system daje sesje, faktury i broniący się zapis zdarzeń.